Stół loftowy z blatem jodłowym – meble jodłowe
Jodła należy do drzew górskich, najliczniej w Europie występuje w Alpach, chociaż spotkać ją można także w polskich górach.
Jodła pospolita (Abies alba) jest jednocześnie gatunkiem mało odpornym na zanieczyszczenia powietrza, a więc łatwo obecnie ginie. Gatunek ten stoi na granicy objęcia go ochroną gatunkową. Już obecnie wyręby znacznie ograniczono.
Na półkuli północnej – stanowiącej cały zasięg występowania jodły – występuje około pięćdziesiąt gatunków tego drzewa, z czego na Starym Kontynencie spotkać można zaledwie pięć, a w naszym kraju – tylko jeden.
Drewno jodłowe posiada gęstość 460 kilogramów na metr sześcienny, należy więc do najcięższych gatunków w naszym kraju. Drewno jodły jest białawe, ale może przyjmować żółtawy bądź lekko zielony odcień. Drewno tego gatunku trudno poddaje się głębokiej impregnacji, aczkolwiek bejcowanie i wykańczanie nie stwarza zbyt dużych kłopotów. Drewno jodłowe nie należy do najbardziej dekoracyjnych gatunków, jego rysunek i barwa są raczej mało wyraziste. Jodła należy do drewien średnio trwałych, a przeciętna żywotność wykonanych z niej konstrukcji wynosi od pięćdziesięciu do stu lat. Drewno jodłowe nie jest lubiane przez stolarzy, a drwale często niechętnie wyrabiają z niego szczapy. Przyczyną jest występująca w wielu drzewach falistość włókien przebiegająca w kierunku obwodowym. Charakterystyczne, że w sąsiadujących ze sobą słojach „fale bywają przesunięte o część fazy. Cecha ta występuje częściej w starych jodłach i w górach niż w młodych i na Pogórzu lub nizinach. Tarcica wyrobiona z takiego drewna nie daje się dobrze heblować i polerować. Jak twierdzą stolarze zawsze się je obrabia „pod włos.
Warto także zauważyć, że w przypadku jodły, żywica nie występuje w drewnie – znaleźć ją można jedynie w korze.
Z drewna tych gatunków wyrabia się między innymi zapałki, niższej jakości sklejkę, celulozę, i kopalniaki. Stosunkowo często spotkać ją można także w budownictwie wodnym, w produkcji skrzyń, kufrów i innych opakowań, a także materiał do produkcji posadzek przemysłowych.
Wniosek niby płynie jeden, że nie ma co jodły na meble używać, bo się wypacza i żaden z niej wysoki gatunek, ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy stołu z blatem jodłowym nie zrobili. Generalnie nie na sprzedaż, bardziej „na próbę”, bo posiadaliśmy porządne blaty jodłowe, które leżakowały już prawie 18 wiosen.
Faktycznie, drewno dobrze się obrabiało i lakierowało, ale później pękało równie niemiłosiernie. Nasze blaty podjadły sobie też korniki, co akurat pięknie na stole się prezentuje w chwili obecnej. Jednak nie pozostało to obojętne dla samego drewna.
Na zdjęciach dobrze widać, jak stół wyglądał na początku, a jak po poprawkach na samym końcu. Blat jest obecnie cieńszy o jakiś 1 centymetr, ponieważ niesamowicie go powyginało, podczas 2 lat eksploatacji. Po tym czasie objęliśmy go metalową ramą, pasującą do nóg i spięliśmy wszystko w całość. Obecnie stół wygląda nawet lepiej niż kiedyś, nie mniej jednak mojej osobistej kuchni już nigdy nie opuści.
Zdjęcia dobrze oddają cały proces powstawania oraz późniejszej modyfikacji stołu.
Myślę, że zamiast idealnych zdjęć gotowego mebla, warto zobaczyć sam proces jego powstawania, próby i błędy, a dopiero potem efekt końcowy…(wszystko na FB)
Protos – wyobraź to sobie!

